Fran:
Zła poszłam do domu.Jak mogła to zrobić ,jak mogła powiedzieć Jake'wi ,że jestem okropna ,a on ze mną zerwał nienawidzę jej.Weszłam do domu i pobiegłam do kuchni.Wzięłam do ręki gitarę i zaczęłam grać.Zaczął dzwonić telefon "Jake" odebrałam
- -Halo?-zapytałam
-Chciałem powiedzieć ,żebyś zabrała z mojego domu swoją bluzę i kluczę od szafki-powiedział bez emocji
-Dobrze ,zaraz po nie pójdę-powiedziałam
Zapłakana postanowiłam pójść do tej świni i jej wygarnąć (Violetta).Otarłam łzy i wyszłam na zewnątrz.Po 10 min byłam pod domem Violetty.Zapukałam otworzył mi jej tata
-Dzień dobry-powiedział
-Dzień dobry jest ma..znaczy Violetta?-zapytałam
-Jest w pokoju-uśmiechnął się
Poszłam do pokoju dziewczyny.Zapukałam lekko w drzwi
-Proszę-powiedziała
-Ty...ty małpa!-krzyknęłam
-Nie przezywaj mnie ,co się stało?-zapytała
-Dlaczego ... dlaczego?
-Co dlaczego?-zapytała
-Dlaczego ,powiedziałaś Jake'owi ,że jestem zła ,okrpna-powiedziałam i się rozpłakałam
-Ale ja tak nie powiedziałam ,ja widziałam go jak całuje się z inną dziewczyną mam nawet zdjęciei on to zobaczył i powiedział ,że nie mogę tego powiedzieć ,bo mnie zagwałci - powiedziała ,a ja położyłam jej rękę na ramieniu.
-Nie ... pokażesz mi te zdjęcie?-zapytałam
-Proszę-podała mi je
-ahh.. muszę jeszcze do niego iść poczekasz na mnie ?-zapytałam
-No pewnie kochana ja jeszcze muszę wszystko wyjaśnić -powiedziała
Camila:
Nie wieże jak ona mogła to zrobić Fran.Nagle zadzwonił mój telefon.Nie patrzyłam kto dzwoni i odebrałam
-Halo?-zapytałam
-Hej !- powiedziała Violetta-proszę nie rozłączaj się muszę z tobą pogadać -powiedziała
-Ok to u mnie za 30 min-powiedziałam
-Dziękuję-powiedziałam
-Mam ochotę na fotki-powiedziała








